WARSZAWIAKY
Aktualności
WARSZAWIAKY
Sylwetki
Starty
Zdjęcia
Blog
Forum
Słynni
Goście
Sympatycy
Kalendarium
Kontakt
Kategorie
Archiwum
styczeń 2012
marzec 2009
Athletics Club
15.05.2010-X Półmaraton Hajnowski i Duch Puszczy :)
27 stycznia 2012 - 21:45


O Półmaratonie w Hajnówce słyszałem tyle zachwytów, komplementów i pochwał od biegającego sąsiada z Chomiczówki
J, Andrzeja Balcerzaka, że musiałem tam pojechać, tym bardziej, że szykował się jubileuszowy dziesiąty już start, a ja bardzo lubię takie okrągłe starty. Trzeba było być bardzo czujnym, żeby zapisać się do tego biegu, ponieważ Hajnówka to jeden z najbardziej „rozchwytywanych” biegów. W lutym, trzy miesiące przed startem nie było już wolnych miejsc! Naszej Warszawiakowej piątce w porę udało się zapisać i mogliśmy wyruszyć do krainy żubraJ Ponieważ poza częścią biegową tego wyjazdu miały też być inne atrakcje, niektórzy z nas zabrali swoje rodziny. Już teraz nadmienię, że wszyscy, łącznie z najmłodszymi Konradem i Anastazją, wrócili zadowoleni.

Na starcie wiele znajomych twarzy z.. WarszawyJ, ale była też mocna ekipa z Białorusi oraz biegacze z innych regionów Polski: Gołdapi, Torunia, Stalowej Woli czy Łomży.
Sama trasa obiecywała „tlenową ucztę” dla płucJ, ponieważ 17km prowadziło przez fantastyczną Puszczę Białowieską. Trochę przypominało to ulicę Dewajtis w Lasku Bielańskim, tylko praktycznie bez samochodów, no i Puszcza Białowieska to Puszcza Białowieska- nie było ograniczeń Marymoncką i Wisłostradą. Droga z Białowieży do Hajnówki to niekończąca się zieleń, drzewa i bliskość z Naturą.

Zaraz po starcie, który nastąpił po odegraniu sygnału na rogu myśliwskim, niesiony startową adrenaliną zacząłem zbyt szybko: 3:39 pierwszy kilometr. Zdecydowanie za ostro. W takich biegach jak półmaraton nie chodzi o to, żeby ścigać się na pierwszych kilometrach tylko na ostatnich. Dlatego zwolniłem i doszło mnie kilku innych zawodników, wśród nich pierwsza kobieta z Białorusi. Nasza dziesięcioosobowa grupa praktycznie przez ¾ trasy trzymała się razem. Nie szarpałem, nie napinałem się, tylko cały czas trzymałem dystans i delektowałem się „tlenową ucztą” oraz pięknem przyrody. Przyglądałem się też reszcie biegaczy z tej naszej dziesięcioosobowej wycieczki przez Puszczę Białowieską. Po 18km naszą grupę już lekko przetrzebiło: został już tylko znajomy z aleTempo, Białorusinka oraz jeszcze jeden biegacz. Czułem się bardzo dobrze, do mety było już coraz bliżej, także zdecydowałem się na atak. Na ulice Hajnówki wbiegłem już samotnie z lekką przewagą nad pozostałymi. Końcówka była dla mnie o tyle niekomfortowa, że nie widziałem żadnego biegacza przede mną (przybiegł 3 minuty wcześniej), który byłby punktem odniesienia i za którym mógłbym biec, a ponieważ nie znałem dokładnie końcówki na ulicach i skrzyżowaniach w Hajnówce (trochę przypomina Sochaczew), nie biegłem z taką swobodą, na jaką było mnie stać. Po cichu liczyłem, że uda się złamać 1:20. Na metę wpadłem niezagrożony na dziesiątym miejscu, ale zabrakło mi 37 sekund do zejścia poniżej 80 minut. W sumie jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ 1:20:36 to moja życiówka w półmaratonie (już czwarta w 2010rJ), ale lekki niedosyt pozostał. Co się odwlecze, to nie uciecze!

Niedługo po mnie na mecie zameldowali się Gregory z Krzyśkiem. Gregory również zrobił życiówkę 1:26. Bardzo cieszy ten wynik, ponieważ formuje się mocna trzyosobowa grupa na 1:25. Roman, Krzysiek i Gregory zaczynają deptać po piętach Luckyemu i mi JJ

Następni na mecie przybiegli Artur, który „otarł się” o swój rekord oraz Grzesiek, który chociaż ostatnio mniej biega, to trzyma fasonJ Na mecie na wszystkich biegaczy czekały piękne drewniane medale z wygrawerowanym imieniem każdego uczestnika oraz stoły zastawione napojami, bananami i pączkami.

Potem był czas na prysznic w pobliskiej szkole, pyszny obiad w tamtejszej stołówce (ogórkowa, kurczak z ryżem i sałatką oraz kompot) - ukłony i podziękowania dla pań kucharek oraz miłych dziewczyn objaśniających rozmieszczenie sal!
Już wykąpani i przebrani wróciliśmy do amfiteatru, gdzie Krzysiek i ja odebraliśmy piękne drewniane puchary za miejsca na podium w klasyfikacji wiekowej. Nie byliśmy jedynymi obdarowanymi, ponieważ w losowaniu nagród szczęście również uśmiechnęło się do Grześków.

No i przyszedł czas na słynną BiesiadęJ Najpierw godzinna podróż kolejką wąskotorową przez Puszczę Białowieską do uroczej Osady Topiło. A tam czekał na nas: Żubr, wędliny, Duch Puszczy, dzik, Cygański Czar i wiele, wiele innych atrakcji, ale te najlepiej zobaczyć i zakosztować samemuJJJ

Wielkie podziękowania dla organizatorów za zorganizowanie tej świetnej imprezy!
Za rok powrócimy, jeśli uda się nam zapisaćJ

 

 

 

 

<< Przejdź do 27 stycznia 2012 Skomentuj
wyezlou
15 kwietnia 2012 - 20:32
uewPjYfqksr
aeJO3u , [url=http://cllprfdzzfjd.com/]cllprfdzzfjd[/url], [link=http://nmmdqvejrige.com/]nmmdqvejrige[/link], http://drcdealobkbw.com/
kzsznfwobz
13 kwietnia 2012 - 13:39
JoCeYoKHnMFVBTI
dbrx4O <a href="http://aypkpptdnhku.com/">aypkpptdnhku</a>
Juan
10 kwietnia 2012 - 10:33
vKGhgESLHoG
Tak, jak pisałam rzadko się zrdaza, ale tak bywa, że jeśli organizatorowi zależy na jakimś specjaliście, to mu za prelekcję płaci. W zeszłym roku organizowaliśmy jednodniową konferencję. Niekt rzy prelegenci przyjechali na nasze zaproszenie i dostali za to wynagrodzenie. Nie będę naruszać tajemnicy handlowej, ale na pewno im się to opłacało . A powody wystąpień na konferencji? Hmm. Na niekt re zostałam zaproszona (ale bez wynagrodzenia, jeszcze nie ta marka ), bo temat konferencji był zbieżny z prowadzonymi przeze mnie badaniami, z moimi zainteresowaniami, czy też z tym, czym się w pracy zajmuję. Czasem jadę po to, żeby się pochwalić wynikami swoich badań, przemyśleń itp. Czasem temat mnie zaciekawia na tyle, że stwierdzam, że warto pogłębić wiedzę, co skutkuje przygotowaniem referatu. Czasem moja Biblioteka organizuje konferencję, więc nie wypada nie wziąć czynnie udziału w tym przedsięwzięciu.Jeśli chodzi o moje motywacje, to chyba wymieniłam najważniejsze.Ale najprzyjemniejsze w konferencjach są wszystkie rozmowy kuluarowe, dyskusje, zwieranie znajomości i prawdziwa integracja ze środowiskiem, na kt rą nie ma szans na co dzień.Aneta
razem 3 rekordów        
Skomentuj
Twoje imię   
Temat   
Treść   
Wpisz tekst, który widzisz na poniższym obrazku.

10000000100000001100000011110000110000001000100010000000100010001100110010001000111111111010000011001100101010101000000010001000
AktualnościWARSZAWIAKYSylwetkiStartyZdjęciaBlogForumSłynniGościeSympatycyKalendariumKontakt