|
27 stycznia 2012 - 21:48
 Bieg startował o 18:00 (wolę biegać wieczorem), pogoda była idealna. Lekka mżawka, 15 stopni, zero słońca. Nic tylko biec ile sił w nogach. Strzał startera (a raczej okrzyk J ) i poszliśmy. Na początku do przodu uciekł Kuśmierz i jakiś chłopak w WKB Meta Lubliniec. Ja trzymałem się kolesia z Entre z którym przegrałem w Choszczówce (dość wyraźnie czego nie pokazuje czas, bo ja umierałem, a on spokojnie kontrolował bieg i w końcówce bez żadnego problemu przyśpieszył), ale wiedziałem, że dziś mogę wytrzymać jego tempo.
Problemy zaczęły się na 2 km, ale nie z formą, ale trasą. Była kompletnie obłocona, jak w biegu Truskawki (Kamil wie o czym mówięJ). W dodatku na odcinku kilometra szerokość trasy to ok. 50 cm, więc waliliśmy prosto przez błoto, nawet nie szukając suchych punktów. Na ok.2 kilometrze dogoniliśmy chłopaka z WKB, który chyba za mocno ruszył. Trzymał się nas jeszcze jakiś czas, ale nie dał rady. Pozostała tylko walka między mną a kolesiem z Entre. Kuśmierz w tym czasie był już prawie 3 minuty przed nami... Biegliśmy razem do 9 km 500 metra, biegnąc ostatni kilometr już prawie na maksa. Na ostatnich 500 metrach on jeszcze trochę zwiększył tempo, ja już nie wytrzymałem i odpadłem na parę metrów (czas na stronie nie jest prawidłowy, ja się na tyle cieszyłem z 3 miejsca, że przebiegłem obok kolesia, który skanował numery startowe i udało mu się to dopiero po jakiś 10 sekundachJ). Radość olbrzymia z pierwszego podium w życiu i niesamowita motywacja do dalszych treningów.
Patrząc na trasę, gdzie połowa była w błocie i ślizgawka była niesamowita, mój czas bardzo mnie cieszy. Na stoperze złapałem 38:05 (było 10 km 50 metrów), więc biegłem na 38 minut. Wiem, że na asfalcie przy podobnych warunkach jestem w stanie zrobić 37 minut, więc znacznie się poprawiłem. Oby tak dalej...
A żeby było jeszcze ciekawiej, wygrałem główną nagrodę męską tego dnia, buty PumyJ i to jeszcze nie koniec, bo moja dziewczyna wygrała w losowaniu w ogóle główną nagrodę, Toyotę Prius na weekendJ Więc nie dość, że forma dopisała to jeszcze szczęście niesamowite, wracałem do domu szczęśliwy jak dzieckoJJ
Poniżej filmik z dekoracji: http://www.youtube.com/watch?v=9C5MeRihqT8
|
|
| << Przejdź do 27 stycznia 2012 |
Skomentuj |