WARSZAWIAKY
Aktualności
WARSZAWIAKY
Sylwetki
Starty
Zdjęcia
Blog
Forum
Słynni
Goście
Sympatycy
Kalendarium
Kontakt
Kategorie
Archiwum
styczeń 2012
marzec 2009
Athletics Club
11.Poznań Maraton-relacja Luckyego
27 stycznia 2012 - 21:50
Wybrałem się do Poznania w sobotę samolotem i na dzień dobry niespodzianka - spotkałem na pokładzie kolegę Radka z zaznajomionego klubu Castellanus :) Lot był krotki, niecała godzina, wiec nie zdążyliśmy sie nagadać a już musiałem zapiąć pasy, żeby bezpiecznie lądować na wielkopolskiej ziemi.
Sam maraton z mojego punktu widzenia zorganizowany bez zastrzeżeń, nawet pogoda dopisała (mimo że na mecie rozdawano kubeczki z napojami tylko, nie całe butelki, co mnie skazało na szybki marsz do najbliższego sklepu monopolowego :) ) Jednak dziwne wrażenie miałem, gdy się rozgrzewałem przed zawodami w pobliskim lasku i biegałem po....szronie, będąc ubrany w koszulkę bez rękawów :) później zrobiło sie bardzo ciepło i mankamentem był tylko miejscami silny i lodowaty wiatr.
Odnośnie samego biegu, to mimo wcześniejszych zapowiedzi, że odpuszczam i się nie ścigam, na starcie stwierdziłem, że przecież nie będę sobą jak nie spróbuję się choć zbliżyć do tej cholernej trójki :) Tak więc, pierwszą połówkę leciałem dość asekuracyjnie, mając grupę na 3:00 w zasięgu wzroku kilkadziesiąt metrów przed sobą i specjalnie jej nie ścigając, po prostu biegłem swoje równo, bo czułem na każdym treningu po Maratonie Warszawskim ból, więc nie chciałem zdechnąć za szybko. Wiedziałem też, że trasa obejmuje dwie takie same pętle, więc ta druga jakoś dziwnie wydawała mi się łatwiejsza, bo już będę wiedział, co przede mną :) Niestety, tak jak Wam już pisałem, równo na 20km mój organizm odmówił współpracy, najpewniej z przetrenowania, i musiałem zarządzić prawie dwuminutowa przerwę techniczną. Jednak po niej rzuciłem wszystko na jedna kartę - przez prawie 10km nadrabiałem straty, hurtowo mijałem biegaczy i goniłem rzeczoną grupkę pod wezwaniem "3:00" co mi sie udało tuż przed 30km - miałem wówczas zapas prawie pół minuty do złamania trójki, więc myślałem, że nie jest źle. Stwierdziłem, że trzymam to tempo najdłużej jak się da i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Tutaj dodam, że atmosfera biegu była zaskakująco przyjemna: co i rusz jakieś bandy muzyczne albo głośne grupy szkolne, które wprawiały mnie w rozbawienie i dopingowały, ponieważ reprezentowana przez nich muzyka albo okrzyki przyśpieszały mnie na zasadzie "spieprzać, bo hałasują" :) spotkałem się też, jak wspominałem, z zupełnie przyjaznymi reakcjami kibiców odnośnie klubowej koszulki wskazującej na pochodzenie, a spodziewałem się czegoś zupełnie odwrotnego. Okrzyki "dawaj Warszawiak", "brawo Warszawiaky", etc. słyszane na poznańskiej ziemi to - dodając punkt widzenia kibica - coś wręcz niespotykanego :) Przypominam sobie chyba tylko jedno miejsce na trasie, gdzie było słychać tupot nóg zawodników i gdzie można było pomyśleć: "oto samotność maratończyka - ja i asfalt sam na sam przez trzy godziny".
Reasumując, robiłem swoje do 38km, gdzie niestety znów odezwał się mój organizm z komunikatem "mam dość" i musiałem silnie zwolnić, nawet parę razy przejść do marszu, bo ból był naprawdę nie do zniesienia i uniemożliwiał bieg, a nawet głębszy oddech. Po drugiej przerwie technicznej, w tym samym miejscu tyle, że 20km dalej, znów zacząłem nadganiać, żeby chociaż zrobić jakiś przyzwoity czas. Było o tyle łatwiej, że ostatnie 2.195km w Poznaniu jest praktycznie z górki, więc zmieściłem się przed upływem 10 minut za trójką wbiegając na metę w pełnym pędzie, mając już w głowie piwo oraz wieczorny mecz Legii z Ado :)
Satysfakcja oczywiście jest ograniczona, ale biorąc pod uwagę dwa maratony w nogach i rozbiegania między nimi, to ten rezultat jest naprawdę nie najgorszy. Najważniejsze, że z grubsza w zdrowiu osiągnąłem metę i że w końcu (z rocznym opóźnieniem) dostanę ten miniaturowy, ale jakże szumnie nazwany, znaczek :)
To tak w mniejszym skrócie i jak zwykle z lekka kpiarsko.
<< Przejdź do 27 stycznia 2012 Skomentuj
lmmmrhyxs
15 kwietnia 2012 - 21:41
yrrzRQvWSFkwcAPTMs
I3fw6F , [url=http://jeetvckshuww.com/]jeetvckshuww[/url], [link=http://vkcuacadigoz.com/]vkcuacadigoz[/link], http://xbrqayrqnosy.com/
yzaszktofh
13 kwietnia 2012 - 12:43
EMXlGeeZqDiSoHK
n7teZT <a href="http://colmrdcctoyq.com/">colmrdcctoyq</a>
xrxftaflbq
10 kwietnia 2012 - 15:10
SWXPEePOKnGkmr
IFZytv <a href="http://oyukkhswxxfp.com/">oyukkhswxxfp</a>
Iszty
10 kwietnia 2012 - 11:08
xQlvkldVNHmgqXnmvPe
Toto video ve1žně se mi brečet pokažde9! Je to tak neuvěřitelne9, co vaše tělo proche1zed udělat dedtě! Je to prostě fenomene1lned! Toto video se budtee cedtit špatně i když pro spermie. Když je obraz pohybujedcedho se objektu nad spermie a uvidedte, že jsou již spermie, aby jejich cesta do vejce si prostě nemůže pomoct, ale ředct: Chude1k chlapi! Jsou to nikdy dělat to v čase, ale oni prostě de1l snažit, aby tvrdě! lol le1ska video děkuji moc za dělat to!VA:F [1.9.13_1145]please wait...VA:F [1.9.13_1145](from 0 votes)
razem 4 rekordów        
Skomentuj
Twoje imię   
Temat   
Treść   
Wpisz tekst, który widzisz na poniższym obrazku.

10000000100000001100000011110000110000001000100010000000100010001100110010001000111111111010000011001100101010101000000010001000
AktualnościWARSZAWIAKYSylwetkiStartyZdjęciaBlogForumSłynniGościeSympatycyKalendariumKontakt